Podwójne życie pluskwy

Pluskwa to insekt praktycznie nie do wytępienie – mawiają sceptycy. Na pluskwy jedynie specjalistyczne firmy – mawiają wtajemniczeni. Internet jest pełen porad jak poradzić sobie z pluskwami – odpowiadają im niepoprawni optymiści. A jaka jest prawda o tych nieprzyjemnych dla człowieka żyjątkach? Bolesna – odpowiedzą mistrzowie sarkazmu! Jedno jest pewne – zabić pluskwę raz, to co najmniej o jeden raz za mało…
swędząca skóra

Co wiemy, a co wydaje nam się, że wiemy o pluskwie

Fora internetowe pełne są pytań o pluskwy. Czy to ślad po pluskwie? Czy to jaja pluskwy? Nie było nas w domu przez kilka miesięcy, czy możliwe, że pluskwy przetrwały tyle bez żywiciela? Pytania mnożą się na ogromną skalę. Można zaryzykować stwierdzenie, że mamy do czynienia z plagą. A kolejne newsy o pluskwach w pociągu, w blokach na kolejnych osiedlach przekonują nas, że nikt nie jest bezpieczny. I to akurat pierwsza najprawdziwsza prawda – pluskwa nie zwraca uwagi na stan higieniczny naszego mieszkania. Brudno, czysto – nieważne dla niej jest to zupełnie. Całkiem dobrze radzi sobie z mieszkaniami ciepłymi i chłodnymi, suchymi i wilgotnymi. A co najgorsze – podróżuje… Chętnie podepnie się pod nasz bagaż w podróży, nie będzie miała problemu by przeprowadzić się do nas od sąsiada.

Na pluskwy nie ma rady…?

Bezsilność to poczucie, które często pojawią się w dyskusjach internetowych. Nieudane kolejne bitwy z pluskwami dorównują chyba jedynie kolejnymi porażkami w walce z nornicami… Czego byśmy nie robili – wracają. Nawet specjaliści czasami są bezradni – szczególnie gdy mieszkami w dużych budynkach z licznymi mieszkaniami. Oddajmy im jednak sprawiedliwość – potrafią działać bardzo skutecznie, potrafią wytrzebić znaczną część populacji. Problem powraca, jeśli gdzieś uda się przetrwać jajom pluskwy. Bo to one często są najtrudniej dostępne. Jednak możemy być pewni, że wezwanie firmy DDD zakończy się zniknięciem pluskiew – zamgławiania środkami chemicznymi czy wymrażania suchym CO2 o temperaturze -70 stopni nie przetrwa nic, co żyje. Co potem? No właśnie – pojawia się pytanie: czy ten spokój to już na zawsze? Aby prawdopodobieństwo odpowiedzi „tak” było możliwie największe pamiętajmy, cokolwiek zrobili w naszym mieszkaniu eksperci z firmy DDD musi być zrobione ponownie. Skutecznie pozbędziemy się problemu tylko wtedy, gdy pluskwy zabijemy dwa razy. Najpierw pokolenie rodziców, potem pokolenie, które po kilkunastu dniach wykluło się z ukrytych jaj.

Gosia samosia w walce z pluskwami

Często pojawiającym się pytaniem jest: czy mogę podjąć samodzielną walkę z pluskwami? Samodzielnie walczymy z licznymi szkodnikami, jednak nieustępliwość pluskwy powoduje, że faktycznie pytanie takie nie jest pozbawione sensu. A odpowiedź wcale nie jest prosta. Z pewnością naszym sprzymierzeńcem jest tu czas. Jeśli szybko zweryfikujemy, że pluskwa domowa zadomowiła się w naszym otoczeniu, to szanse, że walczymy z przeciwnikiem, który nie zdążył się przesadnie rozprzestrzenić – nasze szanse są całkiem spore! Oczywiście zakup właściwego środka owadobójczego to dopiero początek. Kiedy jesteś już właściwie uzbrojony musisz pamiętać o kilku ważnych zasadach.

1. Pluskwa nie śpi tam, gdzie je

A je tam, gdzie Ty śpisz. To kluczowe, co musisz wiedzieć o jest sposobie życia. Unika światła, więc przychodzi żywić się naszą krwią w nocy. Aby się najeść odwiedza więc nasze łóżko. Ale kiedy robi się jasno wraca do swojej kryjówki – a tą wcale nie musi być nasz materac.

2. Pluskwy znajdziesz idąc po śladach

Łatwo powiedzieć – pluskwy mogą ukrywać się pod obrazami, za listwami przypodłogowymi, za szafkami, w fotelach itd., itd. Trudniej rozebrać wszystkie pomieszczenia w mieszkaniu „do gołej ściany”… Dlatego warto przeprowadzić śledztwo. Co może nam pomóc – ślady, takie jak odchody, wylinki, martwe osobniki oraz charakterystyczny zapach. Ten ostatni bywa porównywany do zapachu gnijących malin.

3. Zabijasz pluskwę, nie jej jaja

Tak, to prawda, która może zapewnić sukces w samodzielnej walce z pluskwami. Jaki jest z niej wniosek. Nie ciesz się pierwszymi sukcesami lecz działaj konsekwentnie. Przeprowadź drugi oprysk we wszystkich miejscach, gdzie wcześniej zlokalizowałeś problem. Młode osobniki muszą zostać zlikwidowane jak najszybciej po ich wykluciu się.

4. Pozwól stosowanemu środkowi „zrobić swoje”

Pamiętaj, że jakikolwiek produkt do zwalczania pluskiew działa tak długo, jak pluskwa może mieć z nim kontakt. Zmycie opryskanej powierzchni zmywa także i preparat. Należy dokładnie opryskać wszystkie miejsca w których pluskwa może mieć gniazda i odciąć wszystkie drogi (opryskać) między potencjalnym gniazdem a naszym łóżkiem.

5. Zachowaj ostrożność stosując środki owadobójcze

Naszym celem jest zaszkodzić pluskwie i tylko pluskwie, prawda? 😉 Stosowane preparaty są w dawkach opisanych na etykiecie bezpieczne dla człowieka i zwierząt domowych. Należy jednak pamiętać, że perytroidy, w zwłaszcza permetryna w dużych dawkach źle działa na układ nerwowy kotów. Ważne jest więc, by koty nie miały dostępu do koncentratu produktów opartych o permetrynę. Dobrze je więc na czas oprysku odizolować, po wyschnięciu preparatu powinny być bezpieczne.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Przeczytaj również

Odwiedź nas na FB

Informacja o plikach cookie na tej witrynie

Ta witryna korzysta z plików cookie, które służą do personalizacji i optymalizują działanie naszego serwisu. Więcej informacji znajduje się w Zasadach ochrony prywatności, a w przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia osobiste. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie.