Muchy – im cieplej tym więcej! Jak się pozbyć much w upalne dni?

W naszym subiektywnym rankingu na najbardziej upierdliwego letniego owada mucha domowa zdecydowanie wygrywa. Trochę przeczuwamy, że nie jesteśmy w tej niechęci osamotnieni:) Opanowała cały glob, bytuje w pobliżu człowieka, płodna jak mało kto – dość powiedzieć, że każdego dnia pojawia się na świecie tyle much, ile jest wszystkich ludzi. Nie gardzi śmieciowym jedzeniem… (dosłownie!). Pospolita, natrętna, brudna i roznosząca zarazki. Pomimo, że daje się we znaki tylko w letnie dni, ze względu na to, jak „się prowadzi” znielubiona i tępiona…. Czym nam tak podpadłaś, mucho?
mucha wygrzewa się na zielonym liściu

Muchy – wszędzie ich pełno

Obywatelka świata. Kosmopolityczna. Gdzie nie była, czego nie widziała, komu nie dokuczyła…. No może z wyjątkiem koła podbiegunowego, bo to zdecydowanie zbyt niskie temperatury dla ciepłolubnej muchy. W naszej strefie klimatycznej, w miesiącach zimowych, muchy zimują. Wyjątkiem są ogrzewane pomieszczenia gospodarcze, gdzie są aktywne cały rok. Jedzą, wydalają i rozmnażają się w rytm warunków pogodowych. Samice rekordzistki są zdolne złożyć w ciągu życia nawet 900 jaj. Najczęściej robią to na odpadki gospodarcze, śmieci, odchody zwierząt. W zasadzie każda substancja organiczna, która fermentuje doskonale się do tego nadaje. Muchy rozmnażają się w zawrotnym tempie – zależnym od temperatury powietrza. Kolejne pokolenie rozwija się od kilku dni do 2. miesięcy, a w ciągu roku wylęga się nawet kilkanaście takich pokoleń. Jak wyliczył dawno temu pewien naukowiec (C. Hodge), gdyby wszystkie pokolenia pary much przeżyły całe lato, pokryłyby powierzchnię Ziemi 14 – metrową warstwą. Przemawiające do wyobraźni, prawda?!

Muchy – podano do stołu

To, że muchy są aktywne tylko w dzień i tylko latem, nie jest żadnym pocieszeniem. Nie dość, że natrętnie brzęczą – za sprawą 200 uderzeń skrzydełek na sekundę – to roznoszą całą masę patogenów, którymi mogą zarażać i ludzi, i zwierzęta. Powszechnie wiadomo, że muchy to flejtuchy mające słabość do ekskrementów. To, co ”się przyklei” roznoszą dalej na swoim ciele i w jelitach. W menu much królują potrawy nieświeże, gnijące, rozkładające się, śmierdzące amoniakiem. Chętnie liżą śluz, pot, wysięk z ran, mocz, łzy. Z uwagi na budowę aparatu gębowego preferują pokarmy płynne. Nie oznacza to jednak, że rezygnują z tych, o stałej konsystencji. Znalazły na to sposób. Zwracają treść pokarmową, która wraz ze śliną rozpuszcza pokarm, a następnie wsysają całość z powrotem. Przy tym są żarłoczne – jedzą raz na godzinę. A jak się dużo je to się dużo wydala… nawet co 5 minut. Pozostawione na oknach, blatach kuchennych, ścianach odchody much oprócz tego, że są nieestetyczne to są pełne zarazków.

Muchy – wektor zarazków

Jeśli w Twojej okolicy roi się od much, nie eksponuj jedzenia na otwartych paterach. Muchy chętnie się poczęstują, a w zamian zostawią swoją ślinę i odchody. Nie warto ryzykować. Często nie zdajemy sobie sprawy, z jakim zagrożeniem mamy do czynienia. Nim mucha wpadnie Ci do rosołu, stołuje się na oborniku albo zdechłym szczurze… Muchy przenoszą na swoim ciele i w układzie trawiennym miliony drobnoustrojów, które mogą spowodować u człowieka mniej lub bardziej groźne infekcje. Wśród chorób roznoszonych przez muchy są m.in. polio, paratyfus, cholera, salmonelloza, gruźlica, czerwonka bakteryjna, tężec, dur brzuszny. Są również żywicielami pośrednimi larw nicieni i tasiemców. Szkoda zdrowia!

Muchy – ciągle ich przybywa

Dla porządku rozróżnijmy dwie sytuacje. Tę, kiedy w upalny dzień krzątasz się w kuchni przy obiedzie, a muchy zwabione zapachem postanowiły dotrzymać Ci towarzystwa. A to siadają na garnkach, a to na półproduktach, a to na Tobie. Czujesz to? Natrętne i irytujące! Im bardziej je odganiasz tym bardziej niepokoją. A to jedynie kilka „egzemplarzy” i namiastka tego, z czym trzeba się zmierzyć, gdy są ich tysiące. Kiedy dosłownie oblepiają oczy i nozdrza zwierząt na pastwiskach i w oborach. Plaga much nie jest ani obojętna dla ludzi, ani dla zwierząt, ani łatwa do zwalczenia. A dorosłe osobniki to zaledwie 20% całej populacji. Resztę stanowią rozwijające się w tym czasie larwy i poczwarki. W jednym kilogramie nawozu świni może rozwijać się nawet 15 000 larw jednocześnie. A te, jak już wiesz, w sprzyjających warunkach, potrzebują niewiele czasu, by stać się płodną samicą mnożącą się dalej. Mucha to naprawdę spory kłopot dla zawodowych hodowców, hodowców-amatorów i… ludzi mieszkających w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Nie pozwól więc, by rozpanoszyły się w Twoim domu i zostały na dłużej. Zagrożenia związane z ich obecnością, mimo że w skali mikro, nadal są realne.

Muchy – jak się ich pozbyć

O uciążliwości much niech świadczy mnogość sposobów ich zwalczania. Od higieny i profilaktyki począwszy, poprzez mechaniczne, fizyczne, chemiczne oraz biologiczne… I nie ma tutaj jednego, właściwego rozwiązania. Trzeba działać wielotorowo i kompleksowo. Tam, gdzie pojawiają się pojedyncze osobniki utrzymanie porządku, regularne wynoszenie śmieci, chowanie jedzenia w szczelnych opakowaniach połączone z montowaniem mechanicznych barier i stosowaniem chemicznych środków pozwoli rozwiązć problem. Packa, mimo że bywa skuteczna, nie jest najlepszym rozwiązaniem z uwagi na wspomniane wyżej zarazki.

Muchy – jak walczyć z plagą

Plaga much w hodowli zwierząt to trochę inny kaliber problemu. Warunki panujące w obiektach inwentarskich to idealne środowisko dla rozwoju larw. Dochodzą do tego kwestie związane z bezpieczeństwem zwierząt hodowlanych. W obu przypadkach zadanie jest o tyle utrudnione, że muchy uodporniły się na wiele stosowanych dotąd środków chemicznych. A to oznacza, że stosowanie niektórych insektycydów jest dla nich całkowicie obojętne. Ot, taki oprysk-placebo. Jak temu zaradzić? Przede wszystkim stosuj różnie środki naprzemiennie tak, by owady nie mogły się „przywyczaić” to jego działania. Podejście „od lat stosuję ten środek i zawsze działał” skazuje Cię na porażkę. Sięgaj po nowości na rynku, których nie znasz. Jest bowiem szansa, że nie dające Ci spokoju muchy również go nie znają. Jeśli walka na własną rękę nie przynosi oczekiwanych rezultatów oddaj sprawę w ręce profesjonalnej firmy, która z pewnością zwalczy szkodniki, nie narażając ani Ciebie ani zwierząt na niebezpieczeństwo.

Muchy – niesamowite oczy

Jak pewnie się już zorientowałeś, Drogi Czytelniku, nie pałamy zbytnią sympatią do much. Jest jednak jedna cecha, która wprawia nas tyleż w osłupienie, co podziw. A mianowicie – oczy. I wcale nie chodzi o względy estetyczne. Umówmy się – to nie ten typ oczu, które dodają uroku i wzbudzają estetyczne ochy i achy. Wręcz przeciwnie! Zajmują praktycznie całą muszą głowę i zdecydowanie dominują w jej wyglądzie. Co warte uwagi to ich budowa i sposób, w jaki mucha widzi. Powiedzenie „mieć oczy dookoła głowy” w tym przypadku można potraktować dosłownie. Tak, tak! Jedno oko muchy to 4 tysiące maleńkich oczek. Każde z nich widzi niezależnie od pozostałych i dokładnie to, co znajduje się w danej chwili przed nim. Dzięki temu mucha nie musi poruszać głową, by widzieć, co dzieje się wokół niej i w porę reagować. To daje jej przewagę w konfrontacji z packą! Nawet jeśli skradasz się na palcach i wstrzymujesz oddech precyzyjnie planując tę zbrodnię… mucha to widzi. Co gorsza – jest szybsza od packi. Refleks to ona ma!

Muchy – bywają pożyteczne

Są jednak konteksty, w których choć na chwilę patrzymy na muchy łaskawym okiem. Upodobanie much, a w zasadzie czerwia, do żywienia się martwymi komórkami wykorzystano w kryminalistyce i medycynie. Na podstawie fazy rozwoju larw medycy sądowi są w stanie określić, kiedy nastąpiła śmierć ofiary. Larwy przechodzą bowiem 3 stadia larwalne, których czas jest dokładnie określony. Dodatkowo wiadomo, że mucha przylatuje złożyć jaja zazwyczaj po 2-3 godzinach od zgonu. I zagadka wyjaśniona!

Larwy niektórych muchówek wykorzystuje się do leczenia trudno gojących się ran. Ich dobroczynne działanie doceniono już w starożytności. Larwy oczyszczają tkankę z martwicy, działają antybakteryjnie, stymulują gojenie i regenerację tkanek. Wiadomo, że larwy wydzielają kilkadziesiąt substancji czynnych, które pozwalają na leczenie np. odleżyn, owrzodzeń, zakażań pourazowych, stopy cukrzycowej. Współcześnie stosuje się sterylne opatrunki z larwami wyhodowanymi w warunkach laboratoryjnych. Taka terapia jest nieporównywalnie bardziej skuteczna niż tradycyjne leczenie chirurgiczne.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Przeczytaj również

Odwiedź nas na FB

Informacja o plikach cookie na tej witrynie

Ta witryna korzysta z plików cookie, które służą do personalizacji i optymalizują działanie naszego serwisu. Więcej informacji znajduje się w Zasadach ochrony prywatności, a w przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia osobiste. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie.