Jak dobrze być dzieckiem… również w świecie owadów

Beztroskie dzieciństwo jest najwspanialszym etapem w życiu. Rzadko doceniamy ten czas, będąc podlotkami, ale większość z nas po latach wspomina go z rozrzewnieniem. Dzieci to mają życie. Zazwyczaj nie muszą martwić się o „wikt i opierunek”, a nawet o odpowiedni wybór preparatu przeciwko ukąszeniom komarów, bo rodzice zatroszczą się o tak podstawowe sprawy.
Grupa dzieci leży na trawie i odpoczywa robiąc śmieszna minki

Czy dbałość o potomstwo i beztroskie „dzieciństwo” istnieje w świecie owadów? Wiele osób uważa, że nie, ponieważ utożsamiają instynkt rodzicielski tylko z organizmami „wyższymi” – kręgowcami. Nie jest to do końca prawdziwe stwierdzenie. Opieka nad potomstwem przyjmuje dwie formy. Pierwsza to opieka pośrednia. Jest ona rzeczywiście spotykana częściej u zwierząt bezkręgowych (w tym owadów), natomiast druga – opieka bezpośrednia występuje częściej u kręgowców.

Ważne, aby był daszek

Jedną z form opieki u owadów jest zabezpieczenie jak najlepszych warunków rozwoju jaj. Dobrym przykładem tej strategii mogą być mięczaki, na przykład pospolicie występujący w Polsce ślimak winniczek (Helix pomatia). Osobniki najpierw wykopują w zacienionym miejscu ziemną jamkę, do której składają od 40 do 60 białych, kulistych jaj. Ślimaki bezmuszlowe, również wybierają dogodne miejsce dla przyszłego potomstwa. Nielubiane przez ogrodników pomrowy, umieszczają jaja pod kamieniami, wilgotnej ziemi lub korą powalonych drzew.  Analogicznie postępują liczne stawonogi. Niesamowicie ubarwiony tygrzyk paskowany (Argiope bruennichi), który jest coraz liczniejszy w naszym kraju wytwarza pod koniec lata kokon z bardzo grubego oprzędu, w którym składa od 300-400 jaj. Ten specyficzny jasnobrązowy „domek na jaja” samica umieszcza wśród traw. Dzięki swojej barwie staje się on niewidoczny dla drapieżników, bo zlewa się z zasychającymi źdźbłami trawy. Po około 4 tygodniach z jaj wylęgają się młode pająki, które zimę spędzą w wełniastym kokonie. Swój „domek” opuszczą dopiero na wiosnę. Tygrzyki należą do gatunków ciepłolubnych, dlatego samica wybiera miejsce nasłonecznione, żeby jesienią zapewnić odpowiednią temperaturę do rozwoju jaj.

Dziecko najedzone to dziecko zadowolone

To, co jest dobre dla larw owadów i świadczy o dbałości o potomstwo, niekoniecznie jest miłe dla ludzi. Większość z nas krzywi się na widok czereśni z „wkładką” z larwy nasionnicy trześniówki (Rhagoletis cerasi) lub śliwki z tłustą białą larwą owocówki śliwkóweczki (Laspeyresia funebrana). Rozłupany orzech laskowy z potomstwem słonika orzechowca (Curculio nucum) też nie jest niczym miłym. A czekoladowe cukierki z „robakiem”, czyli
larwą omacnicy spichrzanki (Plodia interpunctella) to już obrzydlistwo. Jak widać owadzie mamy wiedzą, co dobre…

M3 i pełna spiżarka

Wygodnym wariantem wydaje się zabezpieczenie potomstwu kryjówki i zgromadzenie pokarmu dla larw. Podstawowym przykładem takiej rodzicielskiej troski jest święty żuk Starożytnego Egiptu poświętnik czczony (Scarabaeus sacer). My też mamy swojego żukowatego – żuk gnojowego (Geotrupes stercorarius), który u nas nie jest czczony, ale też zjada swój „gnojowy domek”. Z kolei samice szczeliniarek piaskowych (Ammophila sabulosa) wygrzebują w piasku komory, do których przynoszą schwytane i sparaliżowane larwy innych owadów, a następnie składają na niej jedno jajo. Zamykają komory, dzięki takim działaniom przyszłe larwy mają bezpieczne schronienie i pełną „lodówkę”. Warto podkreślić, że szczeliniarki są owadami pożytecznymi, bo atakują głownie larwy szkodliwych owadów.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Przeczytaj również

Odwiedź nas na FB

Informacja o plikach cookie na tej witrynie

Ta witryna korzysta z plików cookie, które służą do personalizacji i optymalizują działanie naszego serwisu. Więcej informacji znajduje się w Zasadach ochrony prywatności, a w przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia osobiste. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie.