Gniazda os i szerszeni – kiedy interweniuje straż pożarna, a kiedy musimy radzić sobie sami?

Rój os lub szerszeni żyje około 7 miesięcy. Co roku w tym samym rytmie, zgodnie z naturalnym cyklem pór roku kolonia os i szerszeni powstaje i ginie. Wczesną wiosną, gdy przyroda budzi się do życia, budzą się też zapłodnione jesienią królowe, które rozpoczynają poszukiwania lokalizacji na budowę gniazda. Najczęściej są to miejsca osłonięte od wiatru, deszczu i promieni słonecznych. Dziuple i pnie drzew, poddasza, podbitki dachów, rynny, altanki, stare donice, opuszczone ule pszczół, kominy i przewody wentylacyjne, dziury w murach, rzadziej nory pod ziemią.
zbliżenie na gniazdo os na drewnianej desce

Gniazda os i szerszeni

Bezpieczeństwo i dużo miejsca to dwa najważniejsze kryteria wyboru „miejscówki” dla nowej kolonii. Królowa w pojedynkę tworzy gniazdo z przeżutego, martwego drewna i śliny – budulca, które wyglądem przypomina papier. Gniazda poszczególnych gatunków os i szerszeni różnią się od siebie budową i miejscem, gdzie powstają. To, co je łączy to podobny schemat ułożenia plastrów. Można rozróżnić je także po kolorze. Szare to gniazdo os, jasnobrązowe – szerszeni. Wewnątrz gniazda znajdują się plastry, w których królowa składa jaja. W nich również będą rozwijać się larwy. Gdy na świat przychodzą pierwsze robotnice biorą na siebie większość obowiązków królowej. W gnieździe szerszeni żyje ok. 1000 osobników. W szczycie sezonu, na przełomie lipca i sierpnia, w gnieździe os może być ich nawet kilka tysięcy. Podwieszona pod sufitem, na gałęzi, czy na balkonie szara kula to zapewne gniazdo os lub szerszeni. Nie ignoruj swojego znaleziska, samo nie zniknie, a może być niebezpieczne. Obserwuj przez chwilę przylatujące do niego owady a dowiesz się, kto postanowił być Twoim sąsiadem.

Obserwuj i działaj

Również latające w pobliżu posesji osy i szerszenie, pojawiające się to tu to tam pojedyncze lub w grupie, powinny dać Ci do myślenia. Warto obserwować, dokąd lecą, a mogą doprowadzić Cię swojego gniazda. To zależy również od pory roku. Wiosną, latające osy i szerszenie to zapewne królowe szukające dogodnego miejsca na założenia gniazda. Jeśli to środek lata lub wczesna jesień kolonia może być już w kluczowej fazie rozwoju i gniazdo może stanowić zagrożenie. W obu przypadkach nie powinieneś bagatelizować tematu. Zdecydowanie łatwiej i bezpieczniej zapobiegać powstaniu nowego gniazda niż walczyć z zagnieżdżonym rojem os czy szerszeni. Wymaga to jednak systematycznej obserwacji otoczenia i przeglądu miejsc, do których mogą wprowadzić się „sąsiedzi”.  Kiedy gniazdo dopiero się tworzy możesz usunąć bezpiecznie jego zalążek. Królowa może rozpoczynać proces kila razy w tym samym miejscu, więc ważna jest wytrwałość i konsekwencja. Strącenie gniazda w początkowej fazie, nim wylęgną się pierwsze larwy zmusi królową do przeprowadzki i da szansę na normalne funkcjonowanie. Bez względu na nasze odczucia to pożyteczne owady i w przyrodzie mają swoją rolę do spełnienia.

Czy jest się czego bać?

Co do zasady, człowiek nie jest atrakcyjny ani dla os ani dla szerszeni. O ile osy są ciekawskie i nie potrafią się oprzeć słodkiemu zapachowi, o tyle szerszenie w ogóle nie są zainteresowane człowiekiem. Aczkolwiek zdarza się, że oba gatunki żądlą. Nie kierują się jednak chęcią ataku, a raczej obroną. Z perspektywy człowieka to marne pocieszenie, kiedy boli i piecze. Zazwyczaj sami prowokujemy niebezpieczne sytuacje, bo w panice machamy rękami i podnosimy głos odganiając owada. Czasem nieświadomi zagrożenia spacerujemy boso po trawie, zostawimy słodkie napoje w otwartych naczyniach, stosujemy mocne perfumy, które drażnią…. Sytuacji, w których możemy przypadkowo napatoczyć się na „żądło” jest naprawdę sporo, więc warto być uważnym. Z powodu pojedynczych os czy szerszeni nie powinieneś panikować a obserwować, gdzie zmierzają.

Masz alergię – uważaj!

Postrzeganie os i szerszeni diametralnie się zmienia, kiedy dotyczy osób uczulonych na ich jad. Owady błonkoskrzydłe takie jak osy, pszczoły czy szerszenie mogą wywoływać wstrząs anafilaktyczny. To bardzo intensywna i szybko postępująca reakcja organizmu na alergen, która stanowi bezpośrednie zagrożenie życia. Dla osoby, która ma alergię na jad błonkoskrzydłych nawet jedno użądlenie może zakończyć się tragicznie. Dlatego, jeśli jesteś uczulony nigdy, pod żadnym pozorem, nie podejmuj próby usunięcia gniazda samodzielnie. Zwróć się do firmy, która specjalizuje się w usuwaniu gniazd os i szerszenie albo zadzwoń na straż pożarną.

Intruz wleciał do domu – co robić?

Jeśli osa czy szerszeń wpadnie do domu należy przede wszystkim zachować zimną krew. Choć szerszeń brzmi dla nas zdecydowanie groźniej niż osa to tylko nasze wyobrażenie. Szerszeń to osa, tyle że duuuża.  Ale mniej agresywna. Nieprowokowana rzadko żądli. A jeśli już to zrobi to niestety boli – nawet bardzo. No bo jeśli duża osa to i żądło duże… Nie wykonuj nagłych ruchów, nie krzycz – to może sprowokować owada do ataku. Upewnij się, że w pomieszczeniu jesteś tylko ty i bzyczący intruz. Dzieci, osoby starsze i zwierzęta domowe nie powinny przebywać w pomieszczeniu, do którego wleciał szerszeń. Nigdy nie wiadomo, jak zareagują na owada i nie wiadomo, jaka będzie odpowiedź szerszenia. Im więcej osób, tym więcej emocji i niepotrzebnych ruchów, głosów, zapachów i kolorów, które denerwują owada. Zamknij drzwi, zabezpiecz odkryte części ciałem ubraniem – również głowę i szyję, płynnym ruchem otwórz szeroko okno i daj owadowi wylecieć. W takich sytuacjach sprawdzi się spray przeciwko osom i szerszeniom – warto się w taki zaopatrzyć na początku lata i mieć pod ręką, w takiej sytuacji. Ostatnia opcja, najbardziej ryzykowna, to próba uderzenia owada np. kapciem. Musisz być zdecydowany i trafić za pierwszym razem. Zaatakowana osa lub szerszeń nie będą bezczynnie się przyglądać, jak próbujesz je zabić. Zaatakują.

Skala robi różnicę

Kiedy nie drażnimy os i szerszeni będą zachowywały się obojętnie. O ile mowa o jednym, dwóch intruzach takie podejście jest przekonujące. Co w sytuacji, gdy mamy do czynienia z rojem czy gniazdem? Większa liczba os to zdecydowanie większe ryzyko interakcji i powodów do ataku. Jedno, dwa a nawet kilka użądleń, oprócz bólu, nie jest bezpośrednim zagrożeniem dla zdrowego człowieka (człowieka, który nie jest uczulony na jad!). Jednak atak całego roju to już całkiem inna sytuacja i poważne konsekwencje dla zdrowia. Dawka śmiertelna dla dorosłego człowieka to zwykle kilkaset użądleń. Więc, jeśli spacerując po lesie zauważyłeś gniazdo wiszące na gałęzi albo w dziupli drzewa oddal się powoli od niego. Jeśli wisi na terenie Twoje posesji musisz się go pozbyć – samodzielnie albo z pomocą specjalisty.

Spalić, utopić, strącić?

Ani pierwszy, ani drugi, ani nawet trzeci sposób nie jest dobry! Szczerze – żaden z tych pomysłów nie rownież zbyt mądry. Ale za to jest… niebezpieczny! Zarówno dla tego, kto podejmuje się takiej próby, jak i przypadkowych osób i zwierząt przebywających w pobliżu. A nade wszystko nie jest skuteczny. Ani woda, ani ogień, a już na pewno strącenie gniazda nie „uśmierci” wszystkich lokatorów. Rozjuszone, w poczuciu zagrożenia, w odwecie za naruszenie spokoju – zaatakują. Jednocześnie. A to może skończyć się tragicznie. Osy i szerszenie to nie pszczoły – mogą użądlić kilka razy! Jak więc należałoby się zachować?

Gniazdo os lub szerszeni – jak je bezpiecznie usunąć?

Sytuacja nie jest wcale jednoznaczna i nie ma jednego rozwiązania. Wszystko zależy od miejsca usytuowania gniazda, jego wielkości, drogi wejścia owadów. Samodzielna próba usunięcia gniazda os lub szerszeni jest możliwa tylko za pomocą specjalnej gaśnicy ze środkiem owadobójczym. Używamy jej tylko wieczorem, z odległości 5-7 metrów, ubrani „od głów do stóp”, bez dodatkowego źródła światła. Następnego dnia, również po zmroku, zakryj gniazdo grubym workiem na śmieci, odłącz je od miejsca, do którego było przyklejone, zamknij szczelnie worek, umieść go w kuble na śmieci i przykryj szczelną pokrywą. Do zrobienia? Pewnie tak, ale nie pozbawione ryzyka. Pamiętaj, że to żywe stworzenia i mogą być nieprzewidywalne, a emocje i brak doświadczenia mogą Cię zgubić! Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zatrudnienie profesjonalnej firmy, która dysponuje wyposażeniem i wie, jak bezpiecznie postępować z osami i szerszeniami.

Czy strażacy usuną gniazdo os lub szerszeni?

Często kierowali strachem, trochę odruchowo dzwonimy na straż pożarną. To jak najbardziej dobry kierunek. Każde tego typu zgłoszenie jest rozpatrywane i w zależności od oceny skali niebezpieczeństwa straż zajmie się likwidacją gniazda lub skieruje nas do fachowców. Pamiętaj! Za bezpieczeństwo na terenie danego obiektu odpowiada jego właściciel i on jest zobowiązany do usunięcia gniazda. Są jednak sytuacje, w których strażacy interweniują. Gdy w grę wchodzi bezpośrednie zagrożenie życia. Gdy os lub gniazdo szerszeni znajduje się w pobliżu miejsc użyteczności publicznej, przedszkoli, szkół, urzędów, domów pomocy społecznej czy domów spokojnej starości. Gdy na posesji znajdują się osoby niepełnosprawne ruchowo, małe dzieci, osoby starsze lub uczulone na jad.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Przeczytaj również

Odwiedź nas na FB

Informacja o plikach cookie na tej witrynie

Ta witryna korzysta z plików cookie, które służą do personalizacji i optymalizują działanie naszego serwisu. Więcej informacji znajduje się w Zasadach ochrony prywatności, a w przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia osobiste. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie.