Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał – rzecz o myciu rąk.

Konieczność mycia rąk wpajana jest nam od wczesnego dzieciństwa. Przed jedzeniem, po jedzeniu, przed spacerem, po spacerze, przed spaniem, po spaniu… Kto z nas nie słyszał biegnąc na podwieczorek „ale najpierw umyj rączki”...
Mycie rąk przez małęgo chłopca z dużą ilością piany z mydła

Mycie rąk a koronawirus

Oczywista higiena rąk (i nie tylko rąk), to codzienna rutyna nie wymagająca szerszego komentarza. Zwykła czynność nagle, za sprawą koronawirusa, stała się, tematem absorbującym uwagę wszystkich. Ma być bowiem, obok maseczek i dystansu, sposobem na uniknięcie choroby. Ale jak to? I to wystarczy? Tylko tyle? Takie wielkie zagrożenie epidemiologiczne, a taka marna ochrona? Mycie rąk ma nas uchronić przez COVID-19? No przecież myję, każdy myje, od dziecka…

Myć, nie oznacza umyć

Okazuje się jednak, że nie myje każdy, a ten co myje robi to często źle i za krótko. Pomińmy dziecięce sposoby na przechytrzenie rodziców polegające czy to na obserwowaniu wody płynącej z kranu czy posmarowaniu dłoni mydłem, by pachniały, gdyby mamie przyszło do głowy sprawdzić, czy umyte mydłem. Dość oczywista kwestia higieny rąk, wkładana nam do głów od najmłodszych lat, z niewiadomych przyczyn jest notorycznie ignorowana albo wykonywana po łebkach – nie tylko przez dzieci. Aż trudno uwierzyć, że nie wszyscy myją ręce po wyjściu z toalety! (67% kobiet i 37% mężczyzn). WHO od lat bije na alarm propagując ideę czystych rąk i realizuje kolejne programy mające na celu zwiększenie świadomości i zagrożeń, z jakimi wiążą się brudne ręce. Pandemia koronawirusa po raz kolejny zwróciła uwagę świata na właściwe nawyki higieniczne i obnażyła brak świadomości o zakażeniach przenoszonych przez brudne ręce.

Jak poprawnie myć ręce?

Jedną z pierwszych, opracowanych procedur nowego reżimu sanitarnego w związku z COVID-19, były instrukcje mycia rąk. W sklepach, windach, toaletach, biurach, gabinetach lekarskich, radiu, telewizji, internecie – dosłownie wszędzie – pojawiły się instrukcje mycia rąk. Chyba wszyscy pamiętamy „pojedynek na mycie rąk” dwóch marszałków, którzy w świetle reflektorów demonstrowali, jak robić to właściwie. Wydawać by się mogło, że strata czasu i energii na edukowanie w zakresie dla wszystkich oczywistym. Chyba jednak nie. Okazuje się, że ani nie wiemy w jakich sytuacjach należy myć ręce, ani jak to robić.

Instrukcja mycia rąk

Opublikowana na oficjalnych stronach WHO instrukcja mycia rąk ma 11 punktów. Ktoś powie – przesada. Być może, a być może nie. Może nigdy nie pokazano nam techniki mycia rąk? Może nigdy nie robiliśmy tego właściwie? Może dziecinna niechęć do mycia rąk wcale nie minęła z wiekiem, mimo że strategia migania się i przejścia przez matczyną kontrolę przestała być potrzebna, bo przecież dorośliśmy… Zainteresowanych odsyłamy do źródła – można się sprawdzić tutaj.

O co chodzi z tym myciem rąk?

Ano o to, że często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak skomplikowanym tworem jest nasza skóra i co się na niej znajduje. To największy narząd naszego ciała. Chroni przed czynnikami zewnętrznymi, blokuje dostęp drobnoustrojów, reguluje temperaturę ciała, pozwala reagować na dotyk, tworzy barierę hydrolipidową. Fizjologiczna mikroflora skóry konieczna jest do jej prawidłowego funkcjonowania i ochrony przed patogenami. Jej naturalny mikrobiom jest różnorodny i zawiera bakterie, archea, wirusy i grzyby różne w różnych partiach ciała. I tutaj dobre wiadomości chyba się kończą.

Koniec dobrych wiadomości

Wyposażeni w zmysł dotyku otwieramy, pukamy, klikamy, podnosimy, trzymamy, przytulamy, gładzimy, drapiemy…. W codziennym życiu mamy kontakt z wieloma zabrudzonymi powierzchniami, na których czają się, niedostrzegalne przez ludzkie oko, drobnoustroje. Niczego nie świadomi zabieramy je ze sobą. Jednorazowy kontakt z brudną powierzchnią może powodować przeniesienie od 100 do 10 tys. komórek drobnoustrojów. Co gorsza, roznosimy je dalej na klamkę, klawiaturę, pilota, blat kuchenny, drzwi lodówki, gdzie mogą się namnażać i czyhać na kolejne ofiary – nasze dzieci, partnerów, rodziców, znajomych… 

Choroby „brudnych rąk”

Rotawirusy, koronawirusy, gronkowiec złocisty, Salmonella, Shigella, Escherichia Coli, jaja tasiemca i owsika – to tylko niektóre z patogenów, które możemy mieć na brudnych dłoniach każdego dnia. Wywołane przez nie infekcje nie bez powodu określane są mianem chorób brudnych rąk – bo to główne źródło tych zakażeń. Brak higieny rąk może prowadzić do chorób układu pokarmowego, zakażeń skóry, chorób górnych dróg oddechowych, w tym COVID-19.

Profilaktyka zdrowia

Mimo, iż deklaratywnie wszyscy przytakniemy, że mycie rąk to podstawowa profilaktyka zdrowia to w praktyce różnie to bywa, prawda? Warto uświadomić sobie, że nie ma skuteczniejszego, łatwiejszego i tańszego sposobu na uniknięcie zakażenia, jak mycie rąk. Woda z mydłem potrzebuje 15 sekund, by zmyć 90% bakterii. Sęk w tym, że większość z nas myje ręce samą wodą i zbyt krótko. I nie ma co rozwodzić się nad tym jak często, w jakich okolicznościach i jakim środkiem. Po prostu – myjmy ręce zawsze wodą z mydłem nie mniej niż 15 sekund tak często, jak to możliwe, a uchronimy siebie i bliskich przed wieloma chorobami.

Mydło a dezynfekcja

Minął właśnie rok, odkąd koronawirus dyktuje warunki i zmusza nas do życia w rytmie liczby dziennych zachorowań. Zaopatrzeni w maseczki, rękawiczki jednorazowe, środki do dezynfekcji powierzchni i dłoni staramy się dać odpór napierającej sile pandemii. W torebce, w schowku samochodowym, w plecaku, w kieszeni kurtki na stałe zagościła tubka z płynem do dezynfekcji. Przesada czy konieczność? Raczej… dobra alternatywa. Żaden środek do dezynfekcji nie zastąpi bowiem wody z mydłem. Kiedy nie mamy możliwości umycia rąk, doraźne spryskanie ich płynem jest jak najbardziej wskazane. Róbmy to jak najczęściej, by utrzymać higienę rąk w każdej sytuacji.

Minimum 70% alkoholu

Nie bez znaczenia jest skład stosowanego kosmetyku. Szczególnie w przypadku koronawirusa ważne, aby w składzie preparatu znajdował się alkohol w stężeniu nie mniejszym niż 70%. Najczęściej jest nim alkohol etylowy lub alkohol izopropylowy. Tutaj zasada „im więcej tym skuteczniej” niestety nie znajduje zastosowania – 100% alkohol ma mniejsze działanie biobójcze niż jego roztwór wodny. Oprócz niszczenia drobnoustrojów alkohol narusza też płaszcz hydro lipidowy skóry i może ją podrażniać. Dlatego w składzie najlepszych preparatów do dezynfekcji dłoni znajdziemy składniki łagodzące i nawilżające.

Chrońmy siebie i innych

Dbanie o czystość powierzchni, z których najczęściej korzystamy w domu również powinna nam wejść w nawyk. Cóż z tego, że umyjemy ręce, jak na przedmiotach, z których korzystają inni domownicy mnożą się drobnoustroje. Dezynfekcja tych powierzchni w połączeniu z higieną rąk zmniejszy ryzyko rozprzestrzeniania się patogenów w naszym domu. Włączenie w higieniczne rytuały wszystkich domowników, również tych najmłodszych wydaje się nie tylko koniecznością chwili, ale również inwestycją w zdrową przyszłość Jasia, który się nauczył….

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Przeczytaj również

Odwiedź nas na FB

Informacja o plikach cookie na tej witrynie

Ta witryna korzysta z plików cookie, które służą do personalizacji i optymalizują działanie naszego serwisu. Więcej informacji znajduje się w Zasadach ochrony prywatności, a w przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia osobiste. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie.