Co to są insektycydy?

To w sumie proste pytanie - odpowiedź zawiera się w samej nazwie. Insektycydy to pestycydy działające na insekty, czyli „robale”. Wydaje się, że znacznie trudniejszą byłaby odpowiedź na pytanie: czym więc są pestycydy? Tu zapewne większość odpowie: „to te trujące substancje, którymi nas raczą wielkie korporacje”.
ogrodnik pryskający drzewko owocowe środkiem owadobójczym zawierającym insektycydy

Ale to mało ścisła odpowiedz. Chcemy dziś zaproponować nieco dokładniejszą. Pestycydy, to… lekarstwa, tylko nie dla ludzi, a dla roślin (środki ochrony roślin) lub otoczenia człowieka (środki higieny sanitarnej).

Sprawdźmy, czy słowo „lekarstwo” jest właściwe

Pestycydy to syntetyzowane substancje chemiczne, rzadziej uzyskiwane z substancji naturalnych, których zadaniem jest leczyć lub zapobiegać chorobom roślin lub zwalczać pasożyty i inne szkodliwe organizmy. Większość pestycydów ma negatywne działanie uboczne. Nadużywane są szkodliwe, a często niebezpieczne. Bez potrzeby nie powinny być stosowane. Nadrzędną zasadą powinno być jednak to, że ryzyko stosowania jest znacznie mniejsze niż ryzyko zwalczanej dolegliwości czy choroby. Czy jeśli zamiast słowa „pestycydy” użyjemy słowa „lekarstwa” to zgodzicie się z taką definicją lekarstw? Dlaczego więc w odbiorze społecznym lekarstwa mogą być „skuteczne”, „cudowne”, a pestycydy są zawsze „trujące”?

Czy insektycydy są bezpieczne dla człowieka i zwierząt domowych?

Oczywiście nie… Podobnie, jak nie ma bezpiecznego lekarstwa. Środek przeciwbólowy może pomóc, ale przedawkowany może zabić, a nadużywany uszkodzić żołądek. Chemia ratuje życie chorych na raka, ale jednocześnie wyniszcza organizm, czego efektem są m.in wypadające włosy. Wszystkie substancje, w tym sól, cukier czy czekolada mają swoje skutki uboczne i potrafią być groźne. Jak mawiał Paracelsus  – to dawka czyni truciznę.  

W przypadku insektycydów, ale też i lekarstw, nie mówi się więc o bezpieczeństwie, a o akceptowalnym ryzyku. A to jest baaaaadzo dokładnie sprawdzane. Więc tak, stosowane zgodnie z przeznaczeniem, w zalecanych dawkach i stosując odpowiednie, opisane w instrukcji środki ochrony możemy uznać, że ryzyko jest akceptowalne. Możemy się poczuć bezpieczni. Dawka środka jest zawsze tak dobrana, by była szkodliwa dla insekta a pomijalna dla człowieka. Podobnie rzecz się ma w przypadku zwierząt domowych. Z jednym wyjątkiem – kotów.

Chrońmy koty

Zdecydowana większość dostępnych dziś na rynku insektycydów ma w swoim składzie jako substancję aktywną substancję z grupy pyretroidów. Pyretroidy bardzo mocno działają na układ nerwowy kota. Należy więc je przed nimi chronić. Ale tu znowu – dawka czyni truciznę. W dostępnych insektycydach jest ich na tyle mało, że ryzyko jest akceptowalne. Nie pozwólmy jednak kotu mieć bezpośredniego kontaktu z preparatem, raczej zamknijmy go do czasu wyschnięcia preparatu i przewietrzenia pomieszczenia. 

Ready to use czy koncentrat?

Pierwszy, generalny podział to produkty gotowe do użycia (RTU – ready to use) i koncentraty, które wymagają dodatkowych działań, zwykle rozpuszczenia w wodzie. Oczywiście produkty RTU są wygodniejsze, ale – zwłaszcza na duże powierzchnie – droższe. 

Sposób działania

I tu preparaty mogą być wziewne (oddechowe), kontaktowe (dotykowe) i żołądkowe, czyli zjadane przez owada. Preparaty działające wziewnie stosowane są na rynku hobby coraz rzadziej. Fumigacja staje się domeną zawodowców. To z jednej strony bardzo skuteczna metoda zwalczania szkodników. Gazując pomieszczenie docieramy do wszystkich insektów oddychających tym powietrzem. Z drugiej zaś, mniej bezpieczna dla operatora, wymagająca maski i narzędzi ochronnych. Dostępne na ryku hobby pozostają w zasadzie wyłącznie elektryczne fumigatory na komary i specjalne świece do zadymiania. Pamiętajmy jednak, by fumigatorów nie używać bez potrzeby. Tym samym powietrzem oddychamy przecież i komar i my. Co prawda, dawka jest dla człowieka pomijalna, ale gdy oddychamy czymś takim non stop, to powolutku rośnie. Lepiej wyciągnąć z kontaktu, gdy nie jest potrzebne.

Preparaty kontaktowe…

działają, jeśli insekt ma z nim kontakt. Wystarczy że się otrze, usiądzie, przejdzie po spryskanej powierzchni. Większość dostępnych środków ma takie właśnie działanie. Dozowanie środka następuje zwykle poprzez oprysk lub tzw. „zamgławianie”. W obu przypadkach środek osiada na powierzchni i czeka na szkodnika. Dla skuteczności znaczenie będzie więc miała sama powierzchnia. Łatwiej i równomierniej rozprowadza się preparat po powierzchni gładkiej niż chropowatej, gdzie dostanie się w szczeliny, z którymi owad nie będzie miał kontaktu. Jeśli więc mamy pryskać powierzchnie chropowate, wybieramy raczej preparaty o formulacji SC. To taka, w której substancja aktywna jest w postaci zmielonego proszku. Łatwiej zostaje na powierzchni, niż preparaty EC, gdzie substancja jest rozpuszczonym w wodzie płynem i chętniej wsiąka w chropowate powierzchnie i nie pozostaje na powierzchni. Zwykle sposób formulacji (czyli wspomniane SC, EC lub inne) jest częścią nazwy produktu i można go wyczytać na opakowaniu. Np. Aspermet 200EC oznacza środek o zawartości SA w ilości 200ml/litr (20%) w formulacji EC.

Preparaty mikrokapsułkowane…

są bardzo interesującym rozwiązaniem. Tam substancja aktywna w procesie produkcji zamykana jest w specjalnych, maleńkich balonikach-mikrokapsułkach. Te pękają jak bańki mydlane, po troszkę. To nie tylko powoduje, że środek jest bezpieczniejszy (nie mamy z nim bezpośredniego kontaktu), działa dłużej (uwalnia się powoli), ale i lepiej działa na chropowatych powierzchniach. Mikrokapsułka choć jest „mikro” jest znacząco większa od drobiny substancji aktywnej, trudniej więc je ukryć w porach powierzchni.

Preparaty żołądkowe…

trzeba po prostu zjeść. Często więc są to produkty oparte o smaczne dla insekta substancje i zapachy. Mogą to być granulki, pasty, żele, ale także ciecz do oprysku które nasze szkodniki będą po prostu zlizywać. Ważne, by smakowało.  

Jak długo działają insektycydy?

Tak długo jak owad będzie miał z nim kontakt. Wziewne – dopóki nie wywietrzymy dobrze pomieszczenia. Kontaktowe, póki nie zmyjemy powierzchni. Warto więc znaleźć takie miejsca, gdzie produkt ma szansę pozostać na dłużej (nie zostanie zmyty) tak, by przemarsz szkodników po nim był nadal skuteczny.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Przeczytaj również

Odwiedź nas na FB

Informacja o plikach cookie na tej witrynie

Ta witryna korzysta z plików cookie, które służą do personalizacji i optymalizują działanie naszego serwisu. Więcej informacji znajduje się w Zasadach ochrony prywatności, a w przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia osobiste. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie.